według mnie to gajowianka miała taktykę wybijania piłki jak najdalej od bramki, ale wybijali ją akurat tam gdzie nie było ich zawodników.
Olszanica miała sporo sytuacji, po których wynik mógł być znacznie wyższy, jednak brakowało zimnej krwi i szczęścia (emocje jednak były duże)
szkoda tylko że nie było sędziów linowych, bo Olszanica została skrzywdzona poprzez odgwizdanie spalonego w akcji, po której padła bramka, sędzia spalone gwizdał te, które były ewidentne i intuicyjnie, często sugerując się opini piłkarzy.
to prawda warunki były nisprzyjające do gry, boisko grząskie i ciężkie do biegania, ale mecz był ok!!
ważne są 3pkt.
